Rajdy|Formuła 1|GSMP|Wyścigi|OffRoad|Rallycross|Inne| 
TopRally.pl
2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015
Trzech Panów Q:
Najobszerniejsza w internecie baza osiągnięć:

- Janusza Kuliga,
- Leszka Kuzaja i
- Tomasza Kuchara
Współpraca
Jeżeli chcesz współtworzyć nasz serwis rajdowy lub posiadasz materiały, które chciałbyś aby się tutaj znalazły - napisz do nas:
redakcja[malpa]toprally.pl.
Aktualności
2010-03-28 11:33
Australijska ruletka
Od czasów pierwszej publikacji „Morderstwa w Orient Expressie” żaden pociąg nie trzymał nas tak w napięciu, jak ten, który dziś wiedzieliśmy podczas Grand Prix Australii. Wyścig ten był kompletnym przeciwieństwem tego w Bahrajnie, widzieliśmy mnóstwo wyprzedzania, a emocje tryskały z każdego okrążenia. Zwycięzcą w Australii po raz drugi z rzędu został urzędujący Mistrz Świata, Jenson Button, który jako pierwszy podjął wielkie ryzyko i postawił wszystko na jedną kartę...

Zacznijmy jednak od głównego czynnika, który w dużej mierze zadecydował o atrakcyjności tego wyścigu. Wczorajsze suche kwalifikacje nie zapowiadały dzisiejszej mżawki, która zroszyła nawierzchnię toru i zmusiła zespoły do startu na intermediatach. W tej sytuacji wczorajsza jazda Roberta Kubicy na twardszej mieszance, by dziś przetrwać dłużej na torze przydała się jak psu buty. Opady deszczu były jednak niewielkie już podczas okrążenia formującego i chwilę po starcie zupełnie ustały…

Kwalifikacje były bardzo udane dla Jensona Buttona, może nie z powodu pozycji samej w sobie, ale z faktu, że był aż 7 pozycji na starcie przed Lewisem Hamiltonem. Po wyraźnym przegraniu pojedynku z Hamiltonem w Bahrajnie, tutaj Jens musiał wykorzystać sytuację bez skrupułów. Początek wyścigu miał jednak fatalny, kontakt z Alonso, Safety Car, a na szóstym okrążeniu wyprzedził go partner z zespołu. Fatalnie. Inżynier Buttona zdecydował się w tym momencie na hazard rodem z kasyn w Monaco. Na delikatnie przesychający tor (wyłącznie na linii wyścigowej i to nie wszędzie) wybrał slicki i już na 7 okrążeniu zaprosił swojego kierowcę do boksów. Pierwsze okrążenie wyglądało koszmarnie, Jens wyleciał z toru prosto na żwir i widać było, że zimne opony nie trzymają. Szybko jednak jego czasy okrążeń stały się rewelacyjne (okolice 1:31 w porównaniu do 1:33,2 czołówki) i jako że stawka była jeszcze wyrównana, Anglik w ciągu trzech okrążeń awansował z 19 na drugą pozycję! Trzynaście okrążeń później odpadł liderujący Sebastian Vettel i zostawił czyste pole do popisu Jensonowi. Pieczołowicie dbając o opony, dzięki swojej delikatnej linii jazdy, Button był w stanie przejechać na miękkiej mieszance aż 51 okrążeń (!!!) i odnieść pierwsze zwycięstwo w sezonie oraz w McLarenie. Zapewne też pierwsze, w którym John Travolta wymachiwał flagą w szachownicę kończąc tym samym wyścig ;-)
W Australii Mistrzowi Świata pomogła ryzykowna zagrywka, jednak jego bezbłędna jazda zasługiwała na owacje. Różnica między tempem wyścigowym Jensona z Bahrajnu i Australii jest jak różnica między nocą a dniem. Hamilton szalał dziś na torze, ale to Jenson zwyciężył i tak naprawdę to jest najważniejsze. Układ sił w McLarenie jest wyrównany.

Można się spierać, czy najlepszy wyścig pojechał dziś Lewis Hamilton czy Robert Kubica. Ja stawiałbym na Polaka. Zacznijmy od wprost rakietowego startu do wyścigu, Robert nadrobił aż cztery pozycje przed dojściem do T1, a od 10 okrążenia podróżował na podium. Nie był to jednak spacerek. Najpierw uciekał on od Rosberga, by później stoczyć prawdziwie bohaterski pojedynek z Lewisem Hamiltonem. Brytyjczyk korzystając z „kanału F” czyli rozwiązania McLarena dającego dodatkowe 10km/h na prostej był znacznie szybszy od Renault w przynajmniej trzech miejscach toru. Będąc jednak zderzak w zderzak z Kubicą nie był w stanie nic zrobić. Robert prostował tor jazdy wszędzie, gdzie się dało, by w zakręt wejść z minimalnie wyższą prędkością i później mieć szansę obrony przed Hamiltonem. Po dziewięciu okrążeniach Lewis się poddał, a Polak jechał już do mety na drugim miejscu. Taktyka jednego zjazdu opłaciła się – Ferrari Massy i w szczególności Alonso blokowały Lewisa, zneutralizowało to Brytyjczyka i nasz rodak mógł być już spokojny o miejsce na podium.
Robert niczym lokomotywa pociągu (w składzie Massa-Alonso-Hamilton-Webber, a później jeszcze Rosberg na doczepkę) był zawsze kawałek z przodu i jego tempo w niczym nie odstawało od duetu Ferrari. Dziś Robert był naprawdę rewelacyjny, bezbłędny, a jego jazda wprost brylantowa. Podobnie zespół Renault oraz ich bolid. Wystarczy tylko w kwalifikacjach być te cztery pozycje wyżej i…

Trzecie i czwarte miejsce zasługuje na podobną uwagę. Felipe Massa i Fernando Alonso mieli dziś diametralnie różne wyścigi. Pierwszy był na początku wyprzedzany i miał znacznie słabsze tempo od swojego kolegi z zespołu, a awans na podium zawdzięcza zjazdom do boksów rywali. Felipe nie wyglądał zbyt pewnie podczas wyścigu, ale chociaż uniknął kontaktu na pierwszym zakręcie w przeciwieństwie do Alonso. Hiszpan dostał od Buttona i przyłożył w Schumachera, a jego Ferrari spadło na 22 miejsce. Fernando jednak nie poddał się. Zaczął wykręcać rewelacyjne czasy i znalazł się pod koniec wyścigu na czwartym miejscu, 20 sekund przed Hamiltonem. Wystarczyło to na zaledwie 6 okrążeń spokoju. Gdy Lewis był już tuż-tuż za Alonso, ten przez 15 okrążeń bronił czwartej lokaty jak niepodległości. Kwintesencją pojedynku była rozmowa radiowa z inżynierem, gdy ten powiedział, że Alonso ma 3,5sek. przewagi nad Hamiltonem – „Nie chcę znać czasów!” odpowiedział Hiszpan, był gotowy na brutalną walkę, która była nieunikniona. Alonso wyszedł z niej zwycięsko i trzeba przyznać, że pojechał koncertowy wyścig.

Fatalnie wypadł zespół Mecedesa. Oczekiwano, że Nico Rosberg i Michael Schumacher pokażą się z lepszej strony, lecz tak niestety nie było. Mając lepszy silnik za plecami, Rosberg nie umiał dotrzymać tempa Kubicy. Schumacher po wymianie przedniego skrzydła po kontakcie z Alonso na początku wyścigu nie mógł się odnaleźć. Przez cały czas zmagał się z Jaime Alguersuarim i miał spore kłopoty z pokonaniem młodszego o 21 lat Hiszpana. Udało się to tuż przed końcem wyścigu jednak z wyraźnym trudem, a jego najszybsze okrążenie (czwarte wśród wszystkich) było o 0,7sek. gorsze od Rosberga.

Lewis Hamilton po paleniu gumy w swoim C63 AMG miał chyba dość treningu przed wyścigiem i było to wyraźnie widać. Był najszybszym zawodnikiem na torze przez lwią część dystansu, jednak problemy z wyprzedzeniem Kubicy i zero szacunku dla opon oznaczały drugi zjazd do boksów. Lewis ostatecznie oberwał od Marka Webbera i skończył wyścig na szóstym miejscu. Rezultat słaby patrząc przez pryzmat świetnego bolidu, jednak forma Lewisa była wyborna.

Red-Bull wraca z Australii gorzej niż na tarczy. Sebastian Vettel nie miał tej charakterystycznej dla siebie pewności na początku wyścigu i nie odskoczył rywalom tak daleko jak się spodziewano. Nagle, na 25 okrążeniu padły hamulce i Niemiec znalazł się poza torem. Nadzieja pozostała w Marku Webberze, który był bardzo szybki, jednak zbyt dużo błędów (w tym ten, gdy „zdjął z toru” Hamiltona i siebie jednocześnie na 57 okrążeniu) podsumowuje jego nieudany i chaotyczny niczym tor lotu rannego bażanta wyścig. Szkoda, bo najszybsze okrążenie w wyścigu mogło być zaledwie dodatkiem, a nie najlepszym co Mark wywiózł ze swojego domowego wyścigu.

Inni zawodnicy również zasługują na słowo uznania, a głównie: Tonio Liuzzi - człowiek-duch Formuły 1, w relacji widać go rzadziej niż narzeczoną Jensona Buttona, czy tatę Felipe Massy, a gość znów punktuje całkiem porządnym bolidem Force India; podobnie Rubens Barrichello, który także drugi raz z rzędu dowiózł punkty dla Williamsa; zespół HRT, który z Karunem Chandhokiem za kierownicą ukończył wyścig (5 okrążeń za rywalami) oraz Kamui Kobayashi, który na pierwszym okrążeniu „nadział się” na własny spoiler i z pełnym impetem zgarnął poza tor Hulkenberga oraz Buemiego.



Grand Prix Australii
Albert Park, Melbourne, Australia;
58 okrążeń; 307.574km;
Pogoda: mokro, sucho.

Wyniki:
1. Button ( McLaren-Mercedes ) 1h33:36.531
2. Kubica ( Renault ) + 12.034
3. Massa ( Ferrari ) + 14.488
4. Alonso ( Ferrari ) + 16.304
5. Rosberg ( Mercedes ) + 16.683
6. Hamilton ( McLaren-Mercedes ) + 29.898
7. Liuzzi ( Force India-Mercedes ) + 59.847
8. Barrichello ( Williams-Cosworth ) + 1:00.536
9. Webber ( Red Bull-Renault ) + 1:07.319
10. Schumacher ( Mercedes ) + 1:09.391
11. Alguersuari ( Toro Rosso-Ferrari ) + 1:11.301
12. De la Rosa ( Sauber-Ferrari ) + 1:14.084
13. Kovalainen ( Lotus-Cosworth ) + 2 okr.
14. Chandhok ( HRT-Cosworth ) + 4 okr.


Niesklasyfikowani:
Glock ( Virgin-Cosworth ) 41 okr.
Vettel ( Red Bull-Renault ) 26 okr.
Di Grassi ( Virgin-Cosworth ) 25 okr.
Sutil ( Force India-Mercedes ) 12 okr.
Petrov ( Renault ) 10 okr.
Senna ( HRT-Cosworth ) 5 okr.
Buemi ( Toro Rosso-Ferrari ) 1 okr.
Hulkenberg ( Williams-Cosworth ) 1 okr.
Kobayashi ( Sauber-Ferrari ) 1 okr.
Trulli ( Lotus-Cosworth ) 1 okr.


Mistrzostwa F1 2010 po 2 rundzie:
Kierowcy
1. Alonso 37
2. Massa 33
3. Button 31
4. Hamilton 23
5. Rosberg 20
6. Kubica 18
7. Vettel 12
8. Schumacher 9
9. Liuzzi 8
10. Webber 6
11. Barrichello 5

Konstruktorzy:
1. Ferrari 70
2. McLaren-Mercedes 54
3. Mercedes 29
4. Red Bull-Renault 18
5. Renault 18
6. Force India-Mercedes 8
7. Williams-Cosworth 5
Dodaj do:

(wacek)

2010-03-30 06:50:00Doskonały Rubens2010-03-28 21:30:00Zabili byka2010-03-28 20:50:00Bolidy RBR nielegalne?2010-03-28 11:33:00Australijska ruletka2010-03-28 10:44:00Wypowiedzi po GP Australii2010-03-28 09:50:00Telegram: Dzień Buttona i Kubicy2010-03-27 09:58:00Kubica: Bolid nie jest łatwy w prowadzeniu2010-03-27 09:53:00Bycze kwalifikacje2010-03-27 08:17:00Kwalifikacje GP Australii: Kto dogoni Vettela?2010-03-27 06:26:00Webber najszybszy na III treningu2010-03-26 16:24:00Kubica pali sprzęgło2010-03-26 15:57:00Virgin ma zgodę na zmianę w bolidzie2010-03-26 13:00:00Problemy z balansem w bolidzie Kubicy2010-03-26 12:10:00Najszybsi o piątkowych treningach2010-03-26 09:36:00Drugi trening dla McLaren-Mercedes2010-03-26 05:35:00Kubica najszybszy na I treningu2010-03-25 20:57:00Konsekwencja warunkiem sukcesu2010-03-25 19:51:00Kubica przed GP Australii2010-03-24 16:16:00Vettel o nowym sezonie2010-03-23 18:25:00Webber nie ma dobrych wiadomości o F12010-03-22 22:48:00Zmiany w R302010-03-22 22:04:00Mówią przed GP Australii: Hamilton, Alonso2010-03-19 19:31:00Webber wierzy w niezawodność2010-03-17 20:49:00Mark Webber w lżejszym bolidzie2010-03-17 16:52:00Michael nie ma problemów
Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza 202109-09.05.2021
Kalendarze:
    Medaliony Motoryzacji - Janusz Kulig
    Tomik poświęcony śp. Januszowi Kuligowi. Wspomnienia bliskich, znajomych, dziennikarzy i kibiców. Biografia, historia startów, ostatni wywiad oraz zdjęcia i filmy o Januszu Kuligu.

    Więcej informacji 



    Logowanie
    Login:
    Hasło: 
    © 2000-2014 Copyright by TopRally.pl, All Rights Reserved 
    Ta strona używa Cookies

    Informujemy, iż w serwisie TopRally.pl są wykorzystywane pliki cookies. 

    Użytkownik ma możliwość samodzielnej zmiany ustawień dotyczących cookies i rezygnacji z możliwości ich stosowania w swojej przeglądarce internetowej.

    Więcej informacji na temat stosowania plików cookies znajduje się w Polityce Prywatności.

    Kliknij przycisk Akceptuj Cookies, aby zaakceptować Cookies.

    Akceptuj cookies