| Współpraca Jeżeli chcesz współtworzyć nasz serwis rajdowy lub posiadasz materiały, które chciałbyś aby się tutaj znalazły - napisz do nas: redakcja[malpa]toprally.pl. |
| 36 GSMP Załuż (XIV runda) |
Mówią po Załużu: Kluza, Wójtowicz, Baran, Bełtowscy, Lipski, Michałowski, Baczyński | Przedstawiamy wypowiedzi zawodników po dwóch rundach GSMP w Załużu, zamykających sezon zmagań.
Waldek Kluza:
Rozpoczynając sezon 2010, który był nie tylko moim debiutem w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski, ale tak naprawdę początkiem mojej przygody w profesjonalnym sporcie, nawet w najśmielszych snach nie spodziewałem się tego, co stało się faktem po wyścigu w Załużu. Mimo faktu, że był to najszczęśliwszy weekend w dla całego zespołu, to jego początki wcale nie wyglądały tak optymistycznie. Od samego początku prześladował nas największy jak do tej pory w tym sezonie pech. Podczas sobotniej rundy, zaledwie cztery zakręty przed metą awaria techniczna wyeliminowała nas z walki. Uciekły nam bezcenne punkty, a Paweł Dytko odrobił do nas sporo dystansu. Mechanikom udało się naszczepcie naprawić naszego Mitsubishi Lancera i stanęliśmy na starcie w niedzielę. Konkurencja bardzo wysoko postawiła poprzeczkę, ale udawało nam się nawiązywać walkę z czołówką. Niestety znów na ostatnim podjeździe wyścigowym zdarzył się dramat. W połowie trasy awarii uległa skrzynia i straciłem trzeci bieg. Zaczęło robić się coraz bardziej nerwowo, sekundy zaczęły uciekać, a tytuł niebezpiecznie oddalać. Z problemami, ale ostatecznie dotarłem do mety. Szczęśliwie okazało się, że mimo problemów i poniesionej straty udało mi się obronić tytuł Wicemistrza. Ponownie okazało się, że w tym sporcie nie można być do końca niczego pewnym, bo zawsze coś nas może zaskoczyć. Ale takie już uroki motosportu. Szczęśliwie dorobek zgromadzony przez cały sezon wystarczył, żeby świętować końcowy sukces. Sukces, który jest wynikiem ciężkiej i oddanej pracy każdego z członków naszego zespołu. Za nami sezon pełen nowych wyzwań, cennej nauki i cudownych przeżyć. Pełen zaciętej i emocjonującej walki ze świetnymi kierowcami. Co do samego wyścigu w Załużu, to muszę pochwalić piękną trasę i doskonałą organizację, ale przede wszystkim niesamowitą ilość kibiców, którzy zgotowali nam niepowtarzalną atmosferę. Dziękuje mojej rodzinie, całemu zespołowi i wszystkim kibicom, za to, że wierzyli we mnie i nasze możliwości. Dziękuje sponsorom i firmom, dzięki wsparciu, których mogę przeżywać te wszystkie piękne chwile i świętować tytuł: PROFIAUTO, TRW, Monroe, Budexpert, ACV, Gates i XPoint.pl. Teraz czas na świętowanie, krótki odpoczynek, a później przygotowania do następnego sezonu.
Roman Baran – utrzymałem tytuł mistrza
Sezon muszę zaliczyć do udanych. W końcu utrzymałem tytuł Mistrza Polski, który nieprzerwanie należy do mnie od 3 lat. Ostatnie dwie rundy GSMP w Załużu były wspaniałym zakończeniem sezonu. Tysiące kibiców zgotowało nam iście Mistrzowskie podziękowanie za nasze zmagania. Dwie wygrane w Open-2000 na koniec dodały mi skrzydeł. Dziękuję za rywalizację Teodorowi i Mirkowi walka z wami była fantastyczna i pełna emocji. Wyścigi bardzo dobrze się rozwijają i już w tym roku stały się główną dyscypliną sportów samochodowych. Blisko setka zawodników pokazała jak dobrze prosperuje górski sport. W klasyfikacji ośki, która prowadzona była od zawodów w Banovcach udało mi się wyjeździć pierwsze miejsce na koniec sezonu wygrywając z Teodorem Kocurem o 1 punkt. Bardzo cieszę się, że ktoś w końcu pomyślał o reaktywacji klasyfikacji ośki.
Chciałbym podziękować wszystkim moim sponsorom za sezon 2010: Szik – części samochodowe, Grupa Handlopex, Matador, opona.pl, Bendiks Rzeszów, Korporacja VIP – producent okien i drzwi, Carrera sport, NPT Kopacz, B3Studio, firmie Placard, a także moim partnerom medialnym gazecie Nowiny – gazeta codzienna, Radiu Via 103,8 i portalowi www.wyscigigorskie.pl, który dba o całą oprawę medialną moich startów.
Duże gratulacje należą się wszystkim organizatorom rund GSMP 2010. Poziom organizacyjny i sportowy zawodów przekroczył nasze najśmielsze oczekiwania. Teraz trzeba żebrać budżet na kolejny sezon 2011 i jeśli się uda to w końcu pojadę czterołapem.
Największe podziękowania należą się wszystkim kibicom, którzy dopingowali nas od Korczyny aż do Załuża. Tysiące ludzi, fanów i miłośników motorsportu dało nam wiele nadziei, motywacji oraz energii do walki. Dziękuję i czekam na was już za rok.
Marcin Bełtowski:
W Załużu pierwszy dzień to awaria samochodu i słabszy wynik, który pozbawił mnie szansy walki o tytuł mistrzowski. Niedziela była już dużo lepsza. Szkoda, że w niedzielę walki nie ukończyli Martin Kois i Mariusz Stec. Z nimi jazda byłaby jeszcze bardziej ciekawa. Jestem bardzo zadowolony z rekordu trasy i będę ciężko pracował żeby w przyszłym sezonie poprawić ten wynik.
Dziękuję za cały sezon wszystkim którzy przyczynili się do naszego sukcesu podczas rund Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Sponsorom za zaufanie i wsparcie, kibicom za gorący doping i zagrzewanie do walki, całemu mojemu zespołowi, który pracował nad samochodami. Mamy kilka spektakularnych osiągnięć w tym roku ale nie wszystko poszło zgodnie z naszym założeniem. Były porażki, które podbudowały mnie bardzo mocno i zmobilizowały do szybszej jazdy co dało rezultat w sukcesach podczas Limanowej i Załuża. Niestety motorsport jest takim sportem, że sprzęt może zawodzić zwłaszcza przy tak wielkich mocach jakie mamy w moim bolidzie górskim. Przyszły sezon jest obecnie w sferze planowania, na pewno będzie to GSMP i inne serie. Na razie trwają rozmowy w tej kwestii i zbyt wcześnie żebym cokolwiek powiedział publicznie. Na to trzeba jeszcze poczekać. Mój pierwszy pełny sezon w GSMP to była świetna zabawa, niesamowita atmosfera i jestem pewien, że w 2011 roku będziemy bawić się na górskich trasach jeszcze lepiej.
Partnerami zespołu, którzy wspierają nasze starty jest firma EKO Standard, Franco Ferruzi i Volkswagen, Audi i Subaru Bełtowski. Zapraszamy na stronę www.bwltowski.pl, gdzie znajdziecie zdjęcia z wyścigów oraz najnowsze filmy ekipy z pod znaku Subaru. Już niedługo będziecie mogli oglądać nasz portal w nowej szacie graficznej.
Wojciech Bełtowski:
Bardzo udane zawody jak i cały sezon. Pogoda rozpieszczała zawodników, chociaż trzeba przyznać, że wszyscy czekali na deszcz, który delikatnie pokropił w niedzielny poranek. Rywalizacja z tak dużą liczbą zawodników sprawiła mi dużo przyjemności. Tym ciekawsze stały się zawody w Załużu, że mogliśmy po raz kolejny w tym sezonie ścigać się ze Słowakami, którzy są bardzo szybkimi kierowcami. Moje miejsca w grupie, N tak jak podczas poprzednich zawodów były całkiem niezłe. Jesteśmy zadowoleni bo cały zespół spisał się na medal. Niestety mieliśmy trochę pechową sobotę ale niedziela zrekompensowała nam cały weekend i dała satysfakcję ze zdobytego przez Marcina pierwszego miejsca w generalce oraz rekordu trasy samochodów z dachem. 36 Bieszczadzki Wyścig Górski zakończył sezon wyścigów pięknym wyścigiem rozgrywanym w jesiennej atmosferze. Dziękujemy wszystkim kibicom za doping i wsparcie naszego zespołu. Chciałbym powiedzieć, że wspaniałą publiczność górska będzie mogła oglądać nasze występy już w sezonie 2011. Udało mi się zdobyć tytuł II Wicemistrza Polski w grupie N i to mnie bardzo cieszy i dodaje energii do kolejnych startów.
Partnerami zespołu, którzy wspierają nasze starty jest firma EKO Standard, Franco Ferruzi i Volkswagen, Audi i Subaru Bełtowski. Zapraszamy też na naszą stronę www.beltowski.pl.
Andrzej Lipski:
Fajny był drugi dzień zawodów bo udało mi się zdobyć wysokie 21 miejsce w generalce na blisko 90 zawodników. W pierwszy dzień auta nie chodziły jak trzeba i musieliśmy przygotować się do walki w niedzielę. Po przygodach ostatnia runda poszła jak spłatka. Teraz czekam już na kolejny sezon 2011. Trasa w Załużu była idealnie przygotowana. To był mój drugi start w tych zawodach i jak widzimy asy wyścigów górskich powalczyły o zwycięstwo dając wszystkim kibicom popis prawdziwej sportowej rywalizacji jaka panuje podczas wszystkich rund wyścigów górskich. Moje wysokie miejsce jest bardzo OK, ale więcej moim Subaru nie jestem wyjeździć ponieważ jest to typowy rajdowy samochód. Bez szykany wyścig stał się prawdziwym majstersztykiem i było bardziej widowiskowo dla kibiców na pierwszym zakręcie. Tysiące kibiców spowodowały, że cała impreza nabrała prawdziwego międzynarodowego znaczenia. Nie obyło się bez niebezpiecznych wypadków. Jeden ze Słowaków wystraszył nas bardzo już podczas pierwszego podjazdu sobotnich zawodów ale na całe szczęście nic złego się nie stało i mam nadzieję, że wróci do nas w przyszłym roku i pokaże wszystkim kibicom prawdziwego ducha walki.
Ewa Wójtowicz:
Z Załuża wracam z ogromnym uśmiechem. Tak zadowolona z występu w GSMP jeszcze nie byłam. Udało mi się zdobyć wysokie 4 miejsce w grupie A i wygrać dwa razy klasę A 1600, co zapewniło mi tytuł vice mistrza
Polski. Już po sobotniej rundzie moja konkurencja wiedziała, że chcę wygrać i nie poddam się bez walki. W osiągnięciu tego celu bardzo pomógł mi świetnie przygotowany przez moich mechaników samochód,
który trzeba było jedynie przetrzeć z kurzu przed następnym podjazdem. Jedyne z czego jestem niezadowolona to fakt, że był to już ostatni wyścig w tym sezonie... Czeka nas teraz długa przerwa i przygotowywanie planów na następny sezon. Chciałabym podziękować przede wszystkim moim Rodzicom za wsparcie finansowe. Bez ich pomocy żaden z moich startów nie miałby miejsca. Kolejne podziękowania kieruję dla moich niezawodnych mechaników- chłopaków z Palonka Rally Sport. Mojego tytułu nie zdobyłabym bez Daniela Palonki, który jest moim trenerem i skutecznie stara mi się przekazać swoje wszystkie umiejętności za kierownicą. Jak widać nadaje się na nauczyciela. Na koniec podziękowania dla najliczniejszej grupy osób - dla moich kibiców. Bez Waszej obecności zawody nie miałby takiego klimatu. Dzięki, że jesteście z nami na dobre i złe.
Aleksander Michałowski:
To był dla mnie pierwszy sezon tak mocnym autem. Różowa Pantera zrobiła na mnie wielkie wrażenie pod względem trakcji i mocy samochodu, no i te cztery łapy które pchają pod górę dają wiele satysfakcji. Po przesiadce z Hondy to podczas pierwszych zawodów była dla mnie inny świat. Można powiedzieć pierwsze koty za płoty i teraz powinno być już tylko lepiej. Patrząc na wyniki jakie kręciłem podczas kilku rund to jest to na pewno auto do wygrywania, tylko kierowca musi więcej potrenować, żeby wyciągać z wyścigówki wszystko co się da. Ten sezon to sporo nauki dla mnie i nowych doświadczeń jakie miałem okazję doznać za kierownicą Lancera z topowej półki. W Załużu miało być dużo lepiej ale Paweł Dytko, Mariusz Stec i Marcin Bełtowski byli poza zasięgiem. Dawno nie pamiętam tak wspaniałej rywalizacji o pierwsze miejsca pomiędzy tyloma zawodnikami. Ostatnią rundą na Podkarpaciu udało mi się zdobyć trzecie miejsce na koniec sezonu w grupie Open i pomimo wszystkich wpadek i usterek zdobyłem upragniony tytuł II Wicemistrza Polski. Ten wynik jest niezły aczkolwiek nie oszałamiający na moje możliwości i samochodu. Chciałbym podziękować za cały sezon chłopakom z Central Kort, PRS-u za przygotowanie wyścigówki na najwyższym poziomie oraz mojemu sponsorowi firmie SONAX. Podziękowania należą się też ekipie www.wyscigigorskie.pl za wsparcie medialne w tym roku no i wszystkim kibicom dla których Różowa Pantera wygrywała i jeździła cały sezon.
Kamil Baczyński:
Ostatni wyścigowy weekend 2010 roku był naprawdę wspaniały. Spotkanie w gronie przyjaciół upłynęło mi tak szybko, że trzeba przyznać nie zorientowałem się kiedy ten cały czas nam uciekł. Poza spędzeniem miłego czasu udało się zaliczyć świetny występ w klasie A-2000. Sobota i czwarte miejsce pokazało, że po dłuższej przerwie nadal mogę liczyć na dobre wyniki. W niedzielę udało się już zaprzyjaźnić z samochodem i zaatakowałem. Czas pierwszego podjazdu okazał się rewelacją więc drugi poszedłem jak burza no i wskoczyłem na 2 miejsce w klasie, co było wielką niespodzianką. Trasa była świetna doping kibiców jak zawsze idealny. Sezon 2010 już za nami i teraz powoli zaczynam planować starty w 2011 roku. Bardzo chciałbym podziękować za cały sezon ekipie www.wyscigigorskie.pl, bo wykonali dla mnie i chyba dla każdego zawodnika kawał dobrej medialnej roboty. Duże podziękowania dla moich sponsorów za wsparcie w sezonie no i dla niezawodnych kibiców, którzy dopingują nas i dodają tego kopa do walki. Dziękuję całej ekipie Bartka Boruty z 2BRally za przygotowanie mojego Renault Clio, które jak widać może walczyć o najwyższe miejsca w klasie. Do zobaczenia już w 2011 roku. (Wojciech Fuk) | 2010-09-30 23:46:00Mówią po Załużu: Kluza, Wójtowicz, Baran, Bełtowscy, Lipski, Michałowski, Baczyński2010-09-28 05:59:00Bełtowski rekordzistą2010-09-27 08:18:00Ostatnie wyścigi w 2010 roku |
|  | Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza 202109-09.05.2021 | |
|
| |