| Współpraca Jeżeli chcesz współtworzyć nasz serwis rajdowy lub posiadasz materiały, które chciałbyś aby się tutaj znalazły - napisz do nas: redakcja[malpa]toprally.pl. |
| 9 GSMP Prządki-Korczyna (II runda) |
Mówią po Korczynie: Zawada, Rowiński, Baran, Musz, Sowa, Soja | Zapraszamy do lektury kolejnych wypowiedzi po GSMP w Korczynie.
Tomek Zawada: 9. Wyścig Górski Prządki 2012 za nami. Zawody, których organizatorem był Automobilklub Małopolski na długo zapiszą się w mojej pamięci. Debiutując w cyklu Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski udało mi się dwukrotnie wygrać klasę A-1150 – wymarzone wręcz rozpoczęcie sezonu.
Jadąc do Korczyny po cichu liczyłem na nawiązanie walki z Piotrkiem Karniewiczem. Pierwszy podjazd wyścigowy sobotniej rundy udało mi się wygrać z dość bezpieczną przewagą ponad 1.1 sekundy nad najgroźniejszym rywalem. To co przed zawodami wydawało się niemożliwe powoli stawało się realne. W drugim podjeździe popełniłem drobny błąd, który w ogólnym rozrachunku niczego nie zmienił. Wielka radość na mecie - w swoim debiucie wygrywam klasę !! Drugi dzień zawodów rozpoczął się bardzo pogodnie i nic nie zapowiadało późniejszego załamania aury. W pierwszym podjeździe wyścigowym zajmuję 2 pozycję – tuż za Piotrkiem ze stratą 0.126 sekundy. Zapowiada się zatem pasjonująca walka o prym w klasie A-1150 do samego końca. W trakcie przerwy między podjazdami jeden z sędziów (jako ciekawostkę) podaje informację o ulewie w oddalonym od nas o ponad 40 km Sanoku. Wolimy dmuchać na zimne, więc powoli zaczynamy sprawdzać ciśnienie w oponach deszczowych. Chmur nad Korczyną przybywa – powoli sprawdza się nasz niechciany scenariusz. Zaczyna się burza. Ze względu na bardzo trudne warunki na trasie drugi podjazd wyścigowy jest opóźniony o ponad godzinę. Wyjeżdżając z serwisu przestaje padać – asfalt jest jednak mokry. Przekraczając linię mety w Czarnorzekach wiedziałem, że dałem z siebie wszystko. Deszcz okazał się zbawienny – wygrałem podjazd w klasie z przewagą ponad 17 sekund nad Piotrkiem. Kolejny sukces – klasa A-1150 ponownie nasza !! Udało mi się zatem osiągnąć coś, w co przed zawodami trudno byłoby uwierzyć.
Moje wcześniejsze oczekiwania co do korczyńskiej rundy GSMP sprawdziły się w 100%. Organizacja zawodów przez cały czas była na najwyższym poziomie, rywalizację śledziły tłumy kibiców, zaś w parku maszyn panowała wspaniała atmosfera. Wielki szacun dla całej ekipy Automobilklubu Małopolskiego w Krośnie za wspaniały wyścigowy weekend !!
Korzystając w okazji chciałbym gorąco podziękować moim partnerom w sezonie 2012 – firmom: extrafelgi.pl oraz Piekarnia Halina. Zespół BanyMotorsport jak zawsze stanął na wysokości zadania świetnie przygotowując samochód – auto w trakcie zawodów obsługiwał Bartek, który nie tylko świetnie trafiał z doborem ciśnień, lecz również wspierał mnie mentalnie przed każdym podjazdem. Dzięki Bart!! Na koniec gorąco pozdrawiam również wszystkich naszych wiernych Facebookowiczów, którzy przez cały czas wspierali mnie na naszym profilu http://www.facebook.com/banymotorsport.
Teraz chwila odpoczynku, ale myślami już jestem na Słowacji, gdzie na trasie w Jahodnej nieopodal Koszyc odbędą się kolejne zawody zaliczane do klasyfikacji GSMP 2012.
Artur Rowiński: Udało się zadebiutować w cyklu Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski i z tego jestem jak najbardziej zadowolony. Podczas całego weekendu mieliśmy dużo nauki, bo i ja uczyłem się trasy i stylu wyścigowej jazdy a moi mechanicy pracy podczas takich zawodów. Jestem zadowolony, bo z podjazdu na podjazd byłem coraz lepszy. Sobotę zakończyłem na 13 miejscu w klasyfikacji generalnej i to bardzo mocno mnie podbudowało. Jak na żółtodzioba w GSMP to bardzo dobry wynik. Czasy jakie kręciłem dobrze rokują na przyszłość. Niestety nie udało się ukończyć niedzielnej 2 rundy z powodu niewielkiego defektu auta, który podczas pierwszego podjazdu wyścigowego wyeliminował mnie z rywalizacji. Pomimo awarii spędziłem super weekend w gronie wyścigowców i jestem zadowolony z debiutu. Nie ukrywam, trasa w Korczynie jest bardzo szybka i techniczna i wjechać się w nią nie było łatwo. W Open+2000 startują bardzo mocne samochody, do których ciężko będzie się zbliżyć, ale GSMP to nie tylko walka w czubie, to również wielki piknik, spotkanie ze znajomymi no i jazda dla kibiców, którym mam nadzieję podoba się moje Audi Quattro. Atmosfera podczas inauguracji była świetna i mam nadzieję, że kolejne rundy przyniosą równie dużo emocji. Do zobaczenia w Jahodnej na Słowacji już 9 i 10 czerwca.
Roman Baran: Po ośmio miesięcznej przerwie powróciliśmy do naszych stalowych rumaków I ruszyliśmy na inaugurację sezonu do Korczyny, gdzie odbyły się bardzo ciekawe zawody. Weekend był dla mnie i mojego zespołu bardzo udany. Korczyna to jedna z lepszych tras jakie są w kalendarzu GSMP. Jest bardzo szybka i taka też okazała się i w tym roku. Udało się zdobyć komplet zwycięstw w klasie Open-2000 oraz wygrać oskę. Mój plan na weekend wypełniłem w niedzielę, kończąc zawody na 10 miejscu w klasyfikacji generalnej. Auto sprawowało się bez zarzutu. Po wprowadzeniu nowych ustawień zawieszenia prowadziło się idealnie jak po sznurku. Czekam na jeszcze większa konkurencję w Open-2000. Wola walki na dalsze rundy jest ogromna i chciałbym w tym roku pokazać że w ośce Baran jest niedościgniony. Za dwa tygodnie jedziemy do jagodnej na Słowację. Cieszę się z tego startu ponieważ jako jedyny Polak miałem okazję startować tam w ubiegłym roku i znam trasę na tyle żeby pojechać bardzo szybko bez zbędnej nauki. To całkowicie inne zawody niż reszta w polskim kalendarzu. Wszystko tam jest inne i przyjazne zawodnikom. Dziękuję sponsorom: SZiK, Grupa HANDLOPEX, opona.pl, Bendiks Rzeszów, Korporacja VIP, Agregaty Prądotwórcze Pex Pool Plus, B3Studio, Placard i Carrera Sport. Moimi patronami medialnymi na sezon 2012 są: Radio VIA Rzeszów, Nowiny Gazeta Codzienna, www.wyscigigorskie.pl. Za obsługę PR w sezonie 2012 dziękuję profesjonalistom z Team Promotion Marketing i PR Sportowy. Widzimy się na Słowacji już 9 i 10 czerwca na trasie w Jahodnej.
Grzegorz Musz: plan na wyścig zrealizowałem prawie w 100%. Po wygraniu klasy A-2000 w sobotę, podczas II rundy GSMP rozgrywanej w niedziele zabrakło jedynie 0,9 sekundy do powtórzenia sobotniego sukcesu. Między podjazdami wyścigowymi przeszła nad trasą burza
i założyliśmy opony deszczowe. Niestety, czekając na polach startowych trasa zdążyła przeschnąć a my już nie mogliśmy zmienić ogumienia i przejechałam na „deszczach” po
w 85% suchej trasie. Na takich oponach nie dało się podróżować na tyle szybko aby wygrać. Na mecie okazało się, że z opon niewiele zostało. Po przejechaniu czterokilometrowego podjazdu wyścigowego starły się całkowicie. Reasumując, to były bardzo dobre dwa dni. Poprawiłem własny rekord trasy o 2 sekundy, notowałem wysokie lokaty w klasyfikacji generalnej i co bardzo ważne, nowa skrzynia biegów działa perfekcyjnie. Rywalizacja na trasie w Korczynie jak zawsze zapewniła dużo adrenaliny i sporo radości. Ściganie się przy tylu wspaniałych kibicach, którzy dopingowali nas na całej długości trasy dodaje skrzydeł
i zachęca do jeszcze szybszej jazdy. Dziękujemy za doping wszystkich kibicom oraz naszym sponsorom: Grupie PSB Mrówka, EREM, TYTAN, SATYN, KINZO, KOELNER i BOLIX.
Michał Sowa: To były najlepsze zawody w mojej karierze. Atmosfera jaka panowała podczas weekendu zrobiła na mnie i chyba wszystkich ogromne wrażenie, to był po prostu super weekend w wyścigach górskich. Pierwszy raz miałem na trasie tylu swoich kibiców, którzy dopingowali mnie do jeszcze szybszej jazdy. Dzięki temu czułem również presję, ale chyba poradziłem sobie z tym. Co do wyścigu to zmiana turbiny w aucie spowodowała, iż nie czułem się pewnie. Auto dostało dużo mocy, której nie ogarnąłem. Zabrakło drygu do szybkiej jazdy podczas sobotnich zawodów, jaki powinien być od samego początku. W niedzielę było już dużo lepiej i udało się zrobić czas 2.02, z którego jestem zadowolony. Podczas pierwszego wyścigu 2 rundy na na trasie natrafiłem na kibiców jacy przechadzali się po drodze i to mnie trochę wybiło z rytmu, później wyprzedzałem Audi kolegi Rowińskiego no i było jak było. Do urwania były jeszcze 2 sekundy, ale nad tym popracujemy w sezonie 2013. Drugi podjazd pojechaliśmy po mokrym no i udało się skończyć na 8 miejscu w generalce. Podczas zawodów nie czułem auta po przestrojeniu silnika i tu był chyba największy problem. Gratuluję zwycięzcom obu rund, a sobie poprawienia wyniku z zeszłego sezonu, aż o 5 sekund. Byli i tacy, którzy pojechali gorzej niż w zeszłym roku, ale na szczęście mi udało się poprawić wynik. Następnym razem będzie na pewno jeszcze szybciej. Dziękuję ekipie Team Promotion Marketing i PR Sportowy za profesjonalną obsługę podczas zawodów a moim sponsorom firmie MOTO-GAMA i Alma Color za wsparcie podczas startów i ich doping na trasie. Dziękuję chłopakom z B.W. Garage za pomoc i do zobaczenia podczas kolejnych rund.
Piotr Soja: Jak się na miejscu okazało, założyliśmy za krótką skrzynię biegów i poza zbyt niska prędkością maksymalną (do 190 km/h) w niektórych zakrętach ciężko było dopasować przełożenie. Przez to przełożenie pozycja moja była taka, że nie dało rady się pościgać. Postanowiliśmy więc trochę poeksperymentować z geometrią i z oponami Avona, na których startowałem po raz pierwszy. Guma jest bardzo miękka i fajna, więc generalnie jestem z niej w miarę zadowolony i nie mam do niej żadnych zastrzeżeń. Oczywiście na starcie były pewne problemy, ale to związane jest z tym, że tych koni jest jednak dużo, a to jest tylko tylny napęd. Lotus był najszybszą ośką i w tej klasie nie da się go dogonić.
Nie mieliśmy żadnych istotnych usterek i wydaje mi się, że gdyby auto na tym torze osiągało normalna prędkość, to powinno się udać zejść poniżej dwóch minut. To pozwoliłoby nawiązać walkę z czołówką.
Jestem bardzo niezadowolony ze swojej jazdy, ale patrząc na to pod kątem zabawy, to impreza była świetnie zorganizowana. Trzeba przyznać, że te ponad 80 startujących aut udało się całkiem dobrze ogarnąć. Były przygotowane i oznaczone miejsca dla każdego zespołu, było gdzie zjeść, były samochody historyczne, nawet atrakcje dla dzieci. Jedyne, do czego miałbym uwagę, to niedzielny harmonogram. Uważam, że drugiego dnia zawody powinny zaczynać się wcześniej i wcześniej kończyć. Większość z nas (startujących) ma do domu po kilkaset kilometrów.
Nie wystartuje w najbliższej rundzie na Słowacji, ponieważ w tym czasie wybieram się na urlop z rodziną. Kolejnym startem najprawdopodobniej będzie więc dopiero runda w Limanowej.
(Wojciech Fuk) | 2012-05-24 15:49:00Mówią po Korczynie: Zawada, Rowiński, Baran, Musz, Sowa, Soja2012-05-23 18:00:00Mówią po Korczynie2012-05-21 21:08:00Niedziela Michałowskiego i rekord Mikołajczyka2012-05-20 19:49:00Niedziela dla Michałowskiego |
|  | Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza 202109-09.05.2021 | |
|
| |