| Współpraca Jeżeli chcesz współtworzyć nasz serwis rajdowy lub posiadasz materiały, które chciałbyś aby się tutaj znalazły - napisz do nas: redakcja[malpa]toprally.pl. |
| |
Ferrari, F1 i koła. | Nareszcie, zespół Ferrari przejechał cały wyścig z nowym wlotem powietrza w przednich kolach.
Ciągła walka o zwycięstwo w wyścigach F1 zmusza konstruktorów zespołów do szukania zysków aerodynamicznych nie tylko w kształtach nadwozi, czy rodzaju skrzydeł i skrzydełek, ale również w środku kół. Jest to chyba najważniejsze miejsce do odzyskania strat aerodynamicznych, ponieważ około 35% całości oporu w czasie jazdy są spowodowane przez koła.
Opory tylnych kol nie maja aż tak dużego wpływu na całość, za to przednie kola mają bardzo duży wpływ na ułożenie się powietrza nad bolidem, a co się z tym łączy, efekt oporów na całość aerodynamiki nadwozia.
Ponieważ przepisy zabraniają stosowania części aerodynamicznych w kołach to mimo wszystko zespoły znajdują rozwiązania, które poprawiają efekt i zarazem nie łamią przepisów. Przepisy mówią, że nie można stosować części, które się obracają lub są zamocowane do felgi kola. Wiec zespoły wykorzystują ochładzanie hamulców w taki sposób, aby jednocześnie zmniejszyć opory zawirowanego powietrza w przednich kolach.
Po paru tygodniach testów w tym sezonie, również i Ferrari zastosowało nowe rozwiązanie “chłodzenia hamulców”.
Rozwiązanie jest na tyle fantastyczne, że jednocześnie pozwoliło na duże zmniejszenie otworu wlotu powietrza chłodzącego hamulce. Wszystko, dzięki układowi odpowiedniego dysku, który ukierunkowuje wylot powietrza z przednich kol i wyrzuca tuż za punktem styku opony z torem. Jest to miejsce gdzie występuję duże podciśnienie, co dawało duże opory a teraz jest poprostu wykorzystane do “wyssania” powietrza z kola.
Takie podejście do rozwiązania problemu, załatwiło dwie rzeczy naraz. Zmniejszyło opory aerodynamiczne przednich opon i pozwoliło na zastosowanie mniejszych wlotów, czyli zmniejszenie oporów przepływu powietrza przez układ hamulcowy.
Teraz tylko, mechanicy zmieniający przednie kolo, musi pokręcić dyskiem i mieć pewność, że dysk wskoczył na swoje miejsce zanim przykręci koło w czasie zmiany opon. Ma na to dużo czasu. Przecież zmiana koła trwa około 2 sek. Więc, jak widać było w ostatnim wyścigu, mechanicy z zespołu Ferrari nie mieli z nowym urządzeniem żadnych problemów.
Jerzy Bajno
(Wojciech Fuk) |
Wywiady / Opowiada Jerzy Bajno / 2008-01-06 16:12:00Z cyklu Opowiada Jerzy Bajno: Przyczepnośc2007-07-17 06:47:00Zielone F1.2007-04-29 22:37:00Opowiada Jerzy Bajno: Czy Kubica będzie dobrze się czuł?2007-04-21 16:25:00Z cyklu Opowiada Jerzy Bajno: Za ciepło dla Ferrari2007-04-20 22:00:00Z cyklu Opowiada Jerzy Bajno: Ciężar koła2007-04-19 22:23:00Z cyklu Opowiada Jerzy Bajno ... |
|  | Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza 202109-09.05.2021 | |
|
| |