Rajdy|Formuła 1|GSMP|Wyścigi|OffRoad|Rallycross|Inne| 
TopRally.pl
Trzech Panów Q:
Najobszerniejsza w internecie baza osiągnięć:

- Janusza Kuliga,
- Leszka Kuzaja i
- Tomasza Kuchara
Współpraca
Jeżeli chcesz współtworzyć nasz serwis rajdowy lub posiadasz materiały, które chciałbyś aby się tutaj znalazły - napisz do nas:
redakcja[malpa]toprally.pl.
Aktualności
2009-05-16 22:28
Top50 Wszechczasów - 46. Didier Pironi
Na sezon 1978 zespół Kena Tyrrella postanowił zbudować nieco bardziej konwencjonalny niż w poprzednim roku bolid. Tyrrell-Ford 008 był wyposażony w nowe elektroniczne mierniki zrobione przez Karla Kempfa. Pierwszym kierowcą zespołu tak jak w poprzednim roku został Francuz Patrick Depailler, natomiast na stanowisko drugiego kierowcy postanowiono zatrudnić debiutanta – Didiera Pironi'ego. Ten wsławił się już wcześniej, wygrywając wyścig Formuły 3 w Monte Carlo oraz zajmując trzecie miejsce w europejskiej Formule 2, ustępując tylko Rene Arnoux oraz Eddie'mu Cheeverowi.

Sezon nie zaczął się tak, jakby młody zawodnik sobie tego życzył. Francuz w pierwszym wyścigu zajął dopiero 23. miejsce w kwalifikacjach. Kiedy Depailler walczył o najwyższe lokaty, Pironi zdołał ukończyć wyścig na 14. miejscu. Dużo lepsze okazały się dwa kolejne starty w Brazylii i RPA. W obu tych wyścigach zajął szóste miejsce, co było wówczas premiowane jednym punktem. Z wyścigu na wyścig było jednak coraz trudniej. Może i Tyrrell 008 był samochodem stosunkowo niezawodnym, to jednak okazało się, że bardzo ciężko ustawić w nim odpowiedni balans, co sprawiało problemy z kierowaniem samochodem. Pomimo tych trudności kierowcy radzili sobie całkiem nieźle, co udowodnili chociażby w Monaco, gdzie Depailler wygrał a Pironi zajął rewelacyjne piąte miejsce, co pozwoliło mu zdobyć kolejne dwa punkty. Oprócz tego Didier stoczył brawurowy pojedynek z kierowcą Arrowsa – Riccardo Patrese. Przez wiele okrążeń zawodnicy jechali jeden za drugim, czekając na błąd rywala. Ostatecznie lepszy okazał się Francuz.
Do końca tego sezonu Pironi sukcesywnie zbliżał się do pierwszego kierowcy zespołu. Do przelomu doszło podczas GP Włoch na torze Monza, gdzie w kwalifikacjach Didier wykręcił lepszy czas od Patricka. Niestety na nic się to nie zdało, bo obaj kierowcy brali udział w wielkim karambolu, w który zamieszanych było wielu kierowców. To właśnie w tym zdarzeniu śmierć poniósł kierowca Lotusa – Ronnie Petterson. W sezonie 1978 Didier Pironi zdobył więc co prawda tylko 7 punktów, ale zdołał udowodnić, że ma ogromny potencjał i tym samym zapewnił sobie miejsce w świecie F1 na kolejne sezony.

Pomiędzy sezonami bardzo żywa była plotka mówiąca o tym, że zespół Renault szukający drugiego kierowcy chętnie zapłaci Tyrrellowi za zerwanie kontraktu z młodym Francuzem. Ostatecznie jednak nie doszło do porozumienia i kierowcą francuskiej stajni został Rene Arnoux, natomiast Pironi na kolejny sezon pozostał w zespole Kena Tyrrella. Jego partnerem został Jean-Pierre Jarier. Na sezon 1979 Tyrrell przygotował bolid, który był wręcz odwzorowaniem bolidu Lotusa, który używany był przez tę stajnię w poprzednim sezonie ze świetnymi rezultatami. Niestety zespół stracił sponsora tytularnego i borykał się z problemami finansowymi. Podobnie początek sezonu był mało obiecujący – Pironi nie ukończył GP Argentyny z powodu kolizji, w której udział wzięli między innymi Watson i Scheckter. Kolejny start w Brazylii okazał się lepszy, Francuz zajął bardzo dobre czwarte miejsce, co było do tej pory jego największym osiągnięciem w karierze. Do przykrego wypadku doszło podczas GP RPA na torze Kyalami. Kiedy Didier jechał rozpędzony z prędkością powyżej 200 km/h, oderwało mu się tylne skrzydło, bolid natychmiast stracił przyczepność i uderzył w bariery. Bolid był całkowicie zniszczony, wypadek wyglądał na bardzo poważny. Mimo to po chwili Didier Pironi opuścił wrak bolidu, o własnych siłach wszedł na murek przy torze i położył się w trawie po drugiej stronie. Okazało się, że ma tylko lekkie wstrząśnięcie mózgu. Hans Joachim Stuck powiedział później, że kiedy Pironi wysiadał z wraku wyglądał jak feniks rodzący się z popiołów. W trakcie sezonu Tyrrell zdołał pozyskać nowego sponsora, została nim włoska firma Candy. Już podczas pierwszego startu z nowym sponsorem, Pironi zdołał ukończyć GP Belgii na trzecim miejscu, po raz pierwszy w karierze stając na podium. Jeszcze lepszym wyścigiem okazało się kolejne GP na torze Monte Carlo. Pironi zajął siódme miejsce w kwalifikacjach i od początku wyścigu jechał bardzo dobrym tempem. Wyprzedzał kolejno Laffite Depaillera i zajmował już drugie miejsce. Wkrótce zaczął doganiać kierowcę Brabhama – prowadzącego w wyścigu Niki'ego Laudę. Niestety wyprzedzanie w Monako nie należy do łatwych, dlatego trzeba decydować się na radykalne posunięcia. Pironi jednak źle obliczył odległość od swojego rywala i podczas jednego z ataków wylądował w barierkach. Niestety nie ukończył tego wyścigu. W tym sezonie Francuz zdołał stanąć na podium jeszcze raz, zajmując trzecie miejsce podczas GP USA.

Świetna postawa w poprzednich dwóch sezonach sprawiła, że Pironi stał się nagle najbardziej rozchwytywanym zawodnikiem w stawce. Zatrudnić go chciały ekipy takie jak Lotus, Brabham czy Ligier. Mimo iż oferty brytyjskich zespołów wydawały się być bardziej atakcyjne, Didier zdecydował się jednak przejść do francuskiej stajni Ligier. Był to chyba najlepszy jego sezon w F1, jeżdżąc u boki rodaka Laffite, Didier zdołał wygrać swój pierwszy wyścig oraz cztery razy stanąć na podium. W klasyfikacji generalnej Pironi uplasował się na świetnej piątej pozycji.

Po sezonie zainteresowanie Francuzem wyraził Enzo Ferrari, który był pod wrażeniem umiejętności zawodnika. Chociaż wiele osób pytało, czy to oby dobry pomysł, żeby zatrudniać w jednym zespole Villeneuve'a i Piorni'ego, szefostwo Ferrari zdecydowało się na ten krok. Z perspektywy czasu wiadomo, że było to fatalne połączenie, które doprowadziło do tragedii.

Wszyscy zastanawiali się jednak, dlaczego Pironi zdecydował się na opuszczenie zespołu Ligiera, dla którego przecież porzucił propozycje czołowych zespołów rok wcześniej. Otóż relacje w zespole nie były tak dobre, jak się pozornie zdawało. Doszło do wielu spięć, jak chociażby po GP Wielkiej Brytanii, gdzie kierowcy zespołu wykluczyli się wzajemnie z wyścigu. Guy Ligier żywiołowo wtedy podsumował, że gdyby którykolwiek z jego kierowców miał rozum, to byłby w stanie wygrać. Wszystkie te sytuacje sprawiły, że Pironi postanowił przenieść się do włoskiej stajni, która dysponowała silnikiem z turbodoładowaniem. Początek sezonu 1980 okazał się jednak najgorszy w historii zespołu z Maranello. Obaj kierowcy nie zdobyli ani punkta przez trzy kolejne wyścigi, co więcej – nie dojechali nawet do mety. Bolid Ferrari 126CK okazał się strasznie zawodny. Przełom nastąpił dopiero podczas GP San Marino, gdzie Pironi był czwarty, Villeneuve ponownie nie dojechał do mety. Były nawet szanse na zwycięstwo, jednak Pironi na jednym z krawężników uszkodził bolid. Ten sezon już do końca nie był najlepszy dla Czerwonych. Problemy z samochodem i zbyt ryzykowna jazda Villeneuve'a sprawiła, że był to jeden z najgorszych sezonów tej stajni w historii. Pomimo tego zespół podpisał kontrakt na następny sezon z tymi samymi kierowcami. Teraz mogło być tylko lepiej.

Sezon 1982 to jeden z tych, które na stałe wpisały się do historii F1, jako jedne z najważniejszych. To właśnie w tym sezonie Balestre, przewodniczący organizacji zarządzającej F1 – FISA postanowił zmodyfikować zasady dotyczące przyznawania licencji dla kierowców. Nowe warunki były mniej korzystne, dlatego też nie wszyscy zawodnicy zdecydowali się na podpisanie odpowiednich dokumentów. Doszło nawet do bojkotu sesji treningowych przed GP Francji przez członków stowarzyszenia kierowców GPDA, na czele którego stali Lauda i właśnie Pironi. Jako że nie znalazła się odpowiednia ilość innych zawodników, żeby zapełnić pola startowe, FISA musiała zrezygnować ze swoich planów. Kiedy w F1 wciąż trwał spór, Ferrari organizowało kolejne testy, podczas których osiągane przez zawodników czasy były szokujące. Podziały i konflikty narastały, a forma Ferrari utrzymywała się na świetnym poziomie, niestety jednak wyniki z testów w żaden sposób nie odzwierciedlały postawy tego zespołu w wyścigach. Wszystko zmienić miało GP San Marino na torze Imola.

Przez GP doszło do ślubu Didiera z jego narzeczoną Catherine. Do wyścigu przystąpiło tylko 14 zawodników. Reszta zbojkotowała Grand Prix na znak protestu przeciw karom nałożonym na Piqueta i Rosberga przez FISĘ. Tym samym Didier Pironi nie miał większych problemów z wygraniem kwalifikacji, a w wyścigu jedynymi rywalami mogli okazać się kierowcy Renault i partner z zespołu – Gilles Villeneuve. Kiedy obaj kierowcy francuskiego zespołu odpadli, było jasne, że tego dnia wygra Ferrari. Stewardzi zespołu wielokrotnie wystawiali tabliczki z napisem „ZWOLNIJ”, jednak Kanadyjczyk i Francuz jechali tak, jakby wszystko zależało tylko od tego wyścigu. Villeneuve był nieco lepszy. Ostatecznie postanowił podporządkować się rozkazom zespołu i na kilka okrążeń przed metą zwolnił, aby w spokoju dowieźć świetny wynik do mety. Gilles liczył pewnie na to, że tak samo zachowa się jego kolega z zespołu jednak sprawa prestiżu, jakie niosło za sobą zwycięstwo w tym wyścigu, wzięła górę nad chłodną kalkukacją. Pironi śmignął obok kolegi z zespołu przy wielkiej prędkości i dojechał do mety jako pierwszy. Po wyścigu tłumaczył się, że „ZWOLNIJ” nie oznacza „nie wyprzedzaj” tylko raczej „uważaj, żeby nie popełnić błędu i dojechać do mety”. Villeneuve czuł się oszukany i był wściekły. Powiedział, że już do końca życia nie odezwie się do swojego kolegi z zespołu. Niestety ... spełniło się.

Podczas treningów do GP Belgii na torze Zolder Gilles Villeneve stracił życie podczas wypadku, kiedy to jego samochód uderzył w inny i wzbił się w powietrze, rolując kilkakrotnie. To był smutny dzień dla F1, odszedł jeden z najlepszych zawodników. Dla Piorni'ego oznaczało to coś więcej – odszedł kierowca, który jako jednyny był w stanie odebrać mu tytuł mistrzowski.

Niestety Zolder nie był jedynym tragicznym miejscem. W czerwcu tego samego roku doszło do innej tragedii podczas GP Kanady. Pironi utknął na polu startowym i nie był w stanie ruszyć, kierowcy omijali jego bolid, znajdując niewielką przerwę między Ferrari i barierami. Wszyscy, oprócz młodziutkiego kierowcy Oselli – Riccardo Paletti'ego. Ten z całym impetem uderzył w tył bolidu Piorni'ego, powdując wielki pożar. Didier zdołał wydostać się ze swojego samochodu. Riccardo zginął w płomieniach...

Kolejne wyścigi w wykonaniu Francuza przebiegały bardzo dobrze, po GP Wielkiej Brytanii został liderem klasyfikacji generalnej, potem tylko powiększał przewagę. Niestety horror sezonu 1982 nie skończył się tak szybko. Podczas GP Niemiec doszło do kolejnego ciężkiego wypadku w wykonaniu kierowcy Ferrari. Tym razem do kolizji doszło między nim i Alainem Prostem. Wypadek był uderzająco podobny do tego, w którym zginął Villeneuve. Piquet, który pojawił się jako pierwszy na miejscu, zdjął kask Didierowi i zobaczył, że ten stracił wiele krwi. Później lekarze powiedzieli, że gdyby do reanimacji doszło dwie minuty później, najprawdopodobniej Pironi zakończyłby swoją karierę na wieki.

Didier nie był już w stanie zasiąść w bolidzie w tym sezonie. Tym samym inni kierowcy rzucili się w pogoń, żeby wyprzedzić Francuza w klasyfikacji generalnej i zdobyć tytuł mistrza. Udało się to Keke Rosbergowi, który wyprzedził Didiera o trzy punkty. Ten koniec końców został vice mistrzem świata. Tym samym nadzieje Francji na pierwszy tytuł przepadły. Kariera zawodnika wydawała się być zakończona.

Francuz powrócił jednak do bolidu F1 w 1986, testując dla zespołu AGS. Udowodnił, że wciąż jest bardzo szybki i może być konkurencyjny, nie podpisał jednak z nim kontraktu, wolał zająć się innym sportem – wyścigiem łódek. Na właśnie takiej łódce zginął tragicznie w 1987 roku.

Co po nim zostało? Dwa miesiące później jego żona urodziła dwóch chłopców, bliźniaków nazwała Gilles i Didier ...
Dodaj do:

(janek)
Inne / Kartka z Kalendarza... / Top 50 Drivers /
2010-11-13 23:32:00Top50 Wszechczasów - 31. Phil Hill2010-08-24 15:17:00Top50 Wszechczasów - 32. Sebastian Vettel2010-07-02 11:56:00Top50 Wszechczasów - 33. Mike Hawthorn2010-06-12 16:13:00Top50 Wszechczasów - 34. Clay Regazzoni2010-03-15 21:09:00Top50 Wszechczasów - 35. Jacques Villeneuve2009-12-27 23:59:00Top50 Wszechczasów - 36. Carlos Reutemann2009-11-01 15:45:00Top50 Wszechczasów - 37. Jenson Button2009-10-29 22:56:00Top50 Wszechczasów - 38. Denny Hulme2009-09-10 18:54:00Top50 Wszechczasów - 39. Jacques Laffite2009-08-29 15:04:00Top50 Wszechczasów - 40. François Cevert
Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza 202109-09.05.2021
Kalendarze:
    Medaliony Motoryzacji - Janusz Kulig
    Tomik poświęcony śp. Januszowi Kuligowi. Wspomnienia bliskich, znajomych, dziennikarzy i kibiców. Biografia, historia startów, ostatni wywiad oraz zdjęcia i filmy o Januszu Kuligu.

    Więcej informacji 



    Logowanie
    Login:
    Hasło: 
    © 2000-2014 Copyright by TopRally.pl, All Rights Reserved 
    Ta strona używa Cookies

    Informujemy, iż w serwisie TopRally.pl są wykorzystywane pliki cookies. 

    Użytkownik ma możliwość samodzielnej zmiany ustawień dotyczących cookies i rezygnacji z możliwości ich stosowania w swojej przeglądarce internetowej.

    Więcej informacji na temat stosowania plików cookies znajduje się w Polityce Prywatności.

    Kliknij przycisk Akceptuj Cookies, aby zaakceptować Cookies.

    Akceptuj cookies