| Współpraca Jeżeli chcesz współtworzyć nasz serwis rajdowy lub posiadasz materiały, które chciałbyś aby się tutaj znalazły - napisz do nas: redakcja[malpa]toprally.pl. |
| |
Krokodyl Dundee rozbija bank w Monaco | 144 okrążenia na prowadzeniu od GP Hiszpanii, dwa Pole Position i dwa zwycięstwa – to bilans Marka Webbera, który jeszcze miesiąc temu był w generalce ósmy i tracił 32 punkty do lidera. Zwycięstwo w Monaco jest kontynuacją bezbłędnej passy Australijczyka, który wraz ze swoim bolidem okazuje się być nietykalny…
Inżynier wyścigowy Marka Webbera do spółki z nim samym, rozpracował całą stawkę kierowców, wliczając w to Sebastiana Vettela. Start z Pole Position po raz drugi z rzędu spowodował, iż Webbo miał teoretycznie najprostsze zadanie z całej stawki 24 kierowców. I tak było. Po około 7 sekundach od startu, gdy bolid RB6 z numerem 6 zaczął przyspieszać pod kościołem Ste. Devote Webber miał prowadzenie, które na ulicach stolicy hazardu jest najbardziej wartościowe w całym sezonie. Tak naprawdę tylko jedno miejsce nadaje się do manewru wyprzedzania – szykana za tunelem. Webbera jednak to kompletnie nie obchodziło. Po krótkiej, jakże charakterystycznej dla tego toru neutralizacji spowodowanej wpadnięciem na bandę (właśnie w tunelu) Nico Hulkenberga Mark rozpoczął kolejny pokaz perfekcji. Przez bite 15 okrążeń był najszybszym zawodnikiem na torze. Kółko za kółkiem, kolejne sektory (w tym jego najwyraźniej ulubiony drugi) zapalały się na fioletowo, gdy ich rekordy padały łupem Australijczyka. Mało tego. Dbał jednocześnie o opony tak dobrze, że jako ostatni z czołówki zjechał do boksów w okolicach 25 okrążenia nie tracąc prowadzenia!
Znów, trzeba powtórzyć to co było już powiedziane tydzień temu – Mark był perfekcyjny. Ani jednego zblokowania koła. Ani jednego niepotrzebnego ruchu kierownicą. Co więcej, za każdym razem, gdy Safety Car zjeżdżał, mozolna praca musiała być wykonana raz jeszcze. Trzeba to trzeba – i po 5 okrążeniach przewaga znów wynosiła kilka sekund. Nie było choćby jednej chwili, gdy Webber wyglądał na zakłopotanego czy niepewnego. Po raz drugi skradziono Markowi Wielki Szlem (pole position - prowadzenie od startu do mety – zwycięstwo – najszybsze okrążenie), jednak dziś on bił rekordy okrążeń najczęściej – i to się właśnie liczy najbardziej.
Sebastian Vettel widocznie skoncentrował się dzisiaj dwa razy. Pierwszy raz na starcie, gdy ruszając z czystszej części toru bez problemu pokonał Kubicę. Drugi raz przydarzył mu się dopiero na 71 okrążeniu, gdy wykręcił najlepszy czas jednego kółka. Poza tym Vettel był dziś absolutnie niewidocznym kierowcą. W sytuacji, gdy Webber był od niego wyraźnie szybszy Niemiec postanowił przeczekać za jego plecami i pilnować, by Kubica nie zbliżył się nadto do jego tylnego skrzydła. Można by było stwierdzić, że Vettel okazał się wolniejszy od Webbera, bo ciągle jechał w „brudnym powietrzu” za jego bolidem. Bzdura. Mając 16 sekund straty podczas okresu zjazdów do boksów nie był w stanie osiągać takich czasów jak Webber. To Australijczyk jako pierwszy zszedł poniżej 1:17, i 1:16, no i 1:15 – gdy reszta (razem z Vettelem) podróżowała 2 sekundy/okrążeniu wolniej od niego. Wydaje się jakby Mark znalazł czy to w ustawieniach, czy w strategii coś, czego Vettel jeszcze nie odkrył – stąd ta zaskakująca przewaga. Obaj są teraz na czele klasyfikacji i nie chciałbym być teraz w skórze Christiana Hornera, który prędzej czy później będzie musiał zadecydować między nimi…
Robert Kubica był dziś rewelacyjny. Tak – start miał nieszczególny, został bez problemu objechany przez Vettela, a Massa zrównał się z nim pod kościołem, lecz od tego momentu było już bardzo dobrze. Stopowany przez Vettela nie mógł co prawda rozwinąć do końca skrzydeł, lecz nawet w takiej sytuacji jechał równo, bezpiecznie i prawie bezbłędnie. Prawie, bo widzieliśmy go parę razy blokującego oponę, jednak jest to niewielka ujma. Wielokrotnie był jednym z najszybszych kierowców na torze i jako jedyny w połowie wyścigu był w stanie dotrzymać kroku Red-Bullom. To ostatnie w szczególności jest dla niego dziś chyba największą możliwą pochwałą.
Zespół McLarena miał dziś zły dzień. Gdyby ilość diamentów na kierownicach i kaskach Jensona Buttona i Lewisa Hamiltona przełożyła się na formę zespołu, to Red-Bull mógłby się czuć zagrożony. Było jednak fatalnie. Jenson na pierwszym okrążeniu stracił trzy pozycje, a awaria silnika podczas pierwszej neutralizacji czyli na 2 okrążeniu wykluczyła go z dalszej walki. Lewis Hamilton był dziś bardzo przeciętnym zawodnikiem, nie utrzymywał tempa Massy i na dobrą sprawę nie wykazał się niczym szczególnym. Żadnej krucjaty przez pół stawki w pościgu za podium, żadnej przebitej opony. Zaskakujący spadek formy McLarena w wyścigu, gdzie zwykle radzili sobie rewelacyjnie.
Mówiąc o pościgach przez całą stawkę… Niczym husarz przebijał się dziś Fernando Alonso z miejsca 24 (a nawet gorzej, bo z pit lane), na… siódme! Wynik co najmniej rewelacyjny i zasługujący na wzmiankę. Oczywiście nie obyło się bez bólu (m.in. walczący jak lew di Grassi, który przytrzymywał Fernando przez 3-4 okążenia), jednak dzięki Mercedesowi SLS AMG, który od czasu do czasu neutralizował całą stawkę udało się zdobyć punkty. Wczesny zjazd po nowe opony i bezpieczna jazda od tego momentu. Wszystko pięknie, jednak… Chichot historii - Rascasse-gate sprzed 4 lat – podczas ostatnich 10 sekund wyścigu był naprawdę wyjątkowy. Safety Car zjeżdżał na dwa zakręty i pół prostej przed końcem wyścigu do boksów, by w wyścigowym tempie można było ukończyć Grand Prix. Fernando zdekoncentrował się, bolid wykonał mały uślizg na ostatnim, bardzo wąskim zakręcie i… Michael Schumacher wyprzedził Hiszpana! Poniżająca sytuacja dla zawodnika, który cały wyścig chciał pokazać, że nawet z końca stawki w Monaco jest w stanie zdobyć punkty. O Felipe Massie wiele powiedzieć nie można – kosmicznie szybki w pierwszym sektorze i średni w kolejnych. Solidny występ, który może mieć niebagatelne znaczenie pod koniec sezonu.
Inni zawodnicy warci wzmianki to: Michael Schumacher - za najlepszy występ w sezonie, szybszy od Alonso przez dużą część wyścigu, a refleks rewolwerowca połączony z koncentracją godną dwa razy młodszego kierowcy zaowocowały ośmieszającym wyprzedzeniem Fernando i kto wie jak mocno podbudowało siedmiokrotnego mistrza świata. Rubens Barrichello miał świetny, rakietowy start (+3 pozycje), ale eksplozja opony i spowodowany tym wypadek wykluczyły Brazylijczyka z wyścigu. Ten sfrustrowany wyrzucił kierownicę poza bolid prosto pod nadjeżdżającego Virgin’a , który przejechał po wartej 40.000Euro części bolidu.
Ostatnie momenty wyścigu zdominował oczywiście wypadek Jarno Trullego i Karuna Chandhoka w zakręcie Rascasse, jadące obok siebie bolidy doznały kontaktu, a Lotus wpadł dosłownie na bolid HRT szorując podłogą po jego pokrywie silnika. Wyglądało to jak wilk w stroju baletnicy – groźnie i śmiesznie zarazem, na szczęście nikomu nic się nie stało.
Grand Prix de Monaco 2010
Monte Carlo, Monako;
78 okrążeń; 260.520km;
Pogoda: słonecznie.
Wyniki
1. Webber (Red Bull-Renault) 1h50:00.000
2. Vettel (Red Bull-Renault) + 0.448
3. Kubica (Renault) + 1.600
4. Massa (Ferrari) + 2.600
5. Hamilton (McLaren-Mercedes) + 4.300
6. Schumacher (Mercedes) + 5.700
7. Alonso (Ferrari) + 6.300
8. Rosberg (Mercedes) + 6.600
9. Sutil (Force India-Mercedes) + 6.900
10. Liuzzi (Force India-Mercedes) + 7.300
11. Buemi (Toro Rosso-Ferrari) + 8.100
12. Alguersuari (Toro Rosso-Ferrari) + 9.100
13. Petrov (Renault) + 4 okr.
Najszybsze okrążenie: Vettel, 1:15.192
Niesklasyfikowani/Odpadli:
Chandhok (HRT-Cosworth) 71 okr.
Trulli (Lotus-Cosworth) 71 okr.
Kovalainen (Lotus-Cosworth) 59 okr.
Senna (HRT-Cosworth) 59 okr.
Barrichello (Williams-Cosworth) 28 okr.
Kobayashi (Sauber-Ferrari) 27 okr.
Di Grassi (Virgin-Cosworth) 26 okr.
Glock (Virgin-Cosworth) 23 okr.
De la Rosa (Sauber-Ferrari) 22 okr.
Button (McLaren-Mercedes) 3 okr.
Hulkenberg (Williams-Cosworth) 1 okr.
Mistrzostwa Świata F1 po 6 rundach:
Kierowcy:
1. Webber 78
2. Vettel 78
3. Alonso 73
4. Button 70
5. Massa 61
6. Hamilton 59
7. Kubica 59
8. Rosberg 54
9. Schumacher 30
10. Sutil 18
11. Liuzzi 9
12. Barrichello 7
13. Petrov 6
14. Alguersuari 3
15. Hulkenberg 1
Konstruktorzy:
1. Red Bull-Renault 156
2. Ferrari 134
3. McLaren-Mercedes 129
4. Mercedes 84
5. Renault 65
6. Force India-Mercedes 27
7. Williams-Cosworth 8
8. Toro Rosso-Ferrari 3
(wacek) |
2010-05-18 18:25:00GP Monako 2010-podsumowanie Jamesa Allisona2010-05-18 18:17:00Mercedes nie składa apelacji2010-05-16 18:52:00Schumacher bez punktów! Manewr wyceniony na 20 sekund i 12. miejsce!2010-05-16 17:38:00Krokodyl Dundee rozbija bank w Monaco2010-05-16 17:38:00Trulli: To był wyścigowy incydent!2010-05-16 17:32:00Webber: to jeden z najwspanialszych dni w moim życiu2010-05-16 15:56:00Telegram: Webber księciem Monako!2010-05-16 12:08:00Chyba nie tak miało być...2010-05-15 16:57:00Webber pierwszy w kolejce po zwycięstwo w GP Monako2010-05-15 15:06:00Kubica między Bykami2010-05-15 12:21:00Kubica najszybszy na treningu!2010-05-15 09:47:00Nocny wyścig z czasem2010-05-15 09:41:00Witalij Pietrow: Każdy wyścig uczy mnie czegoś nowego2010-05-15 09:34:00Steve Nielsen: Czekamy na Monako z wiarą we własne siły2010-05-13 17:35:00Kubica: Wszystko poszło dobrze2010-05-13 14:22:00Alonso po raz drugi!2010-05-13 12:33:00Pierwszy trening dla Alonso2010-05-12 06:41:00Robert Kubica przed Grand Prix de Monaco2010-05-11 21:25:00Mercedes wraca do starych ustawień2010-05-11 21:23:00Zmiany na torze w Monaco2010-05-11 15:46:00Wypowiedzi przed GP Monaco: Alonso, Button |
|  | Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza 202109-09.05.2021 | |
|
| |