| Współpraca Jeżeli chcesz współtworzyć nasz serwis rajdowy lub posiadasz materiały, które chciałbyś aby się tutaj znalazły - napisz do nas: redakcja[malpa]toprally.pl. |
| |
No nareszcie… | Czy należy się do fanów zespołu Red-Bull Racing czy nie, trzeba uczciwie przyznać, że zwycięstwo im się zdecydowanie należało. Po pechu w Bahrajnie i jeszcze większym nieszczęściu w Australii tutaj wszystko poszło zgodnie z planem. A nawet lepiej, bo udało się uniknąć bratobójczej walki wewnątrz zespołu…
Sebasian Vettel nie miał na starcie najłatwiejszego zadania. Startował dokładnie za Markiem Webberem i trzeba było się mocno postarać, a przede wszystkim wystartować o ten ułamek dziesiątej części sekundy szybciej niż Kangur. Światła gasną. Bolid Marka rośnie w oczach, rośnie, rośnie, machnięcie kierownicą i już sekundy od wyprzedzenia. W pierwszym zakręcie trochę emocji, a potem Seb na doskonale znanej sobie pozycji radzi sobie jak ryba w wodzie. Zaskakujące jednak, były dziś aż dwie takie rybki.
Mark Webber zwykle tracący dystans do Vettela, dziś był równie szybki jak on. Mogło się zdawać, że to przez bardziej agresywną jazdę i niemal dosłownie zdzieranie opon, jednak to Niemiec został jako pierwszy poproszony o zjazd po nowe ogumienie. Strata Webbera na tym etapie była symboliczna i wynosiła około 4-5 sekund, pit-stop powinien umożliwić mu zbliżenie się na kontaktową odległość. Webbo zjeżdża, mechanicy wymieniają koła – pech! Pistolet prawego przedniego koła blokuje się i strata jest już wyraźnie widoczna. 3 sekundy w boksach więcej niż Vettel i pojedynek jest już niemal rozstrzygnięty. Gdyby to nie był kolega z zespołu Webber zapewne spróbowałby ataku, tutaj jednak ta opcja nie wchodziła w grę. Co gorsza, wyjazd idealnie za Hamiltonem i 3 okrążenia za McLarenem kompletnie rujnują wyścig Webberowi.
Do końca wyścigu żaden z kierowców Red-Bulla nie uzyskiwał specjalnie rewelacyjnych czasów. Raz Vettel był półtorej sekundy szybszy, a czasem w przeciągu trzech okrążeń Webbo niwelował 5 sekund straty. Wyglądało to jak płynne rozciąganie gumki między palcami. Płynne ruchy z zachowaniem marginesu 3-3,5 sekundy. Na sam koniec Webber odsunął się od Vettela i na następnym okrążeniu wykręcił rewelacyjny czas, który dał mu najszybsze okrążenie w wyścigu (0,7 lepsze niż FL Vettela!!!). Nie można się oprzeć wrażeniu, że był to mały pokaz siły zarówno przed Seb’em jak i szefami zespołu. Mark był dziś rewelacyjny, jednak Vettel jechał równie świetnie i był szybszy o te kluczowe 0.3 na okrążeniu i miał o klasę lepszy start. Wiemy już teraz, że jeszcze jeden zawodnik może walczyć o mistrzostwo.
Nico Rosberg zaliczył swoje pierwsze podium od GP Singapuru 2008. Wyścig w sam w sobie miał mało pasjonujący, tym bardziej, że były nadzieje na P1, wszak startował on z drugiego pola. Tak na dobrą sprawę nie wiadomo na tym etapie czy problemem było tempo Rosberga, jego nieprzyzwyczajenie do startów z tak wysokiej pozycji czy mała konkurencyjność GP W01 w porównaniu do RB6. Zdaje się jednak, że miałkość wyścigu Nico była związana z niepewnością wewnątrz zespołu. Oczywiście nie ma mowy o panice czy braku motywacji, nie z Rossem Brawnem w roli szefa. Prawdą jest jednak, że ulepszony BGP001 (czyli zeszłoroczny bolid Brawna) nie jeździ tak jak się tego spodziewano.
Co prawda Ross, Nico i Michael wielokrotnie wspominali, że wygrywać jeszcze nie są w stanie, jednak sytuacja nie wygląda na w 100% ogarniętą. Upominany Nico, by nie zdzierał opon dzisiaj, jego słabe tempo tydzień temu; Schumi, który ani wtedy ani dzisiaj nie jechał chociażby przez moment takim tempem jakiego się od niego oczekuje – to nie jest start mistrzów. Można mieć pewność, że cały tercet będzie jeszcze wygrywał w tym roku, choć droga wydaje się bardziej kręta niż przypuszczano.
Ogólnie Nico zaprezentował się dziś solidnie, bez żelaznej pewności siebie, lecz wykorzystał bolid na tyle na ile się dało. Michael Schumacher szybko odpadł i tak naprawdę najbardziej boli go chyba fakt, że nie przejechał pełnego dystansu wyścigu, który dałby mu większy ogląd stref w których musi się jeszcze poprawić.
Robert Kubica przejechał kolejny rewelacyjny wyścig. Poradził sobie z Sutilem i Hulkenbergiem zajmując 4 miejsce po pierwszym okrążeniu gdzie pozostał aż do mety. Pozornie od tego momentu kalka sytuacji Nico. Nic z tych rzeczy. Renault daje najwyraźniej Robertowi wyraźny, pewny wskaźnik jak szybki obecnie jest R30, gdyż ten nie stara się wyciskać z auta prędkości, której ono nie ma. Okrążenia Robert miał dziś wyjątkowo równe, a ewentualne zbliżenia się i oddalenia od Rosberga były spowodowane tempem Niemca. Kubica przejechał tak solidny wyścig, że aż trudno uwierzyć, że jeszcze rok temu zamiatał kurz spod bolidów Force India i Toro Rosso. Był to wyścig na miarę lidera zespołu, w której to roli Robert wypadł na medal.
Odwrotny wyścig miał Witalij Pietrow, Rosjanin jechał jakby mu płonęły spodnie i włosy jednocześnie, a on nie wiedział co ugasić najpierw. To w lewo, to w prawo, a zakręt przed prostą start/meta przejeżdżał tak jak podpisywał się Szekspir, zawsze inaczej. Tracił więc pozycję za pozycją aż skapitulował bolid. Buńczuczne zapowiedzi, że „zobaczymy kto jest numerem 1” zakończyły się pełną porażką.
Duet McLarena czyli Jenson Button i Lewis Hamilton mieli dziś dzień na 95%. Pierwszemu tych 5% zabrakło pod sam koniec, by obronić się przed Massą. Drugiemu, by pokonać Adriana Sutila. MP4-25 chyba nie jest aż tak aerodynamicznie wydajnym bolidem jak ten Force India, a na pewno nie był nim w Malezji. Na prostej Hamilton nie odrabiał nawet z „kanałem F” tyle, by dogonić Sutila i tak to wyglądało przez 22 okrążenia. Bezsilność Hamiltona była zaskakująca. Tempo Buttona niewystarczające. Dobrze, że prezentowali się bardzo równo. Dobrze dla całego zespołu.
Fernando Alonso i Felipe Massa startowali z daleka i pokazali, że F10 to bolid „pół kroku za Red-Bullem”. Problem mają jednak z silnikami. Jedno, że „napoczęli” już aż trzy (najwięcej w całej stawce), a drugie, że po raz pierwszy od niepamiętnych czasów silnik Alonso eksplodował pod sam koniec wyścigu. Być może spowodowane to było uszkodzoną skrzynią biegów lub hydrauliką, która stwarzała kolosalne problemy przy zbijaniu przełożeń w dół. Po wyprzedzeniu Buttona na prostej startowej wejście w nawrót Alonso miał tak spóźnione, że potrzebował niemal całego toru by zawrócić. Dym, brak dymu, dymek, pióropusz. Do widzenia. Czy warto było żyłować silnik Ferrari połączony z konającą przekładnią zaledwie dla punktu więcej?
A teraz w telegraficznym skrócie: Adrian Sutil wyjątkowo nie popełnił żadnego, podkreślam żadnego błędu przez cały wyścig mimo naciskania ze strony Hamiltona – burza oklasków zasłużona dla kierowcy, który mówiąc delikatnie „człowiekiem z lodu” nigdy nie był. Williams słabo, Hulkenberg dał się wyprzedzić Toro Rosso, a Rubinho skaszanił start i zepsuł pracę z całego weekendu. Toro Rosso na fali – Buemi jechał tak szybko jak nigdy, a Alguersuari walczył bardzo zaciekle.
GP Malezji
Sepang F1 Circuit, Malezja
56 okrążeń; 310.408km;
Pogoda: Słonecznie
1. Vettel (Red Bull-Renault)
2. Webber (Red Bull-Renault) + 4.8s
3. Rosberg (Mercedes) + 13.5s
4. Kubica (Renault) + 18.5s
5. Sutil (Force India-Mercedes) + 21.0s
6. Hamilton (McLaren-Mercedes) + 23.4s
7. Massa (Ferrari) + 27.0s
8. Button (McLaren-Mercedes) + 37.9s
9. Alguersuari (Toro Rosso-Ferrari) + 1m10.6s
10. Hulkenberg (Williams) + 1m13.3s
11. Buemi (Toro Rosso-Ferrari) + 1m18.9s
12. Barrichello (Williams-Cosworth) + 1 okr.
13. Alonso (Ferrari) + 2 okr.
14. Di Grassi (Virgin-Cosworth) + 3 okr.
15. Chandhok (Hispania-Cosworth) + 3 okr.
16. Senna (Hispania-Cosworth) + 4 okr.
17. Trulli (Lotus-Cosworth) + 5 okr.
Niesklasyfikowani/odpadli:
Kovalainen (Lotus-Cosworth) 46 okrążenie
Petrov (Renault) 32 okrążenie
Liuzzi (Force India-Mercedes) 12 okrążenie
Schumacher (Mercedes) 9 okrążenie
Kobayashi (Sauber-Ferrari) 8 okrążenie
Glock (Virgin-Cosworth) 2 okrążenie
De la Rosa (Sauber-Ferrari) 0 okrążenie
Mistrzostwa Świata Formuły 1 2010, po 3. rundzie:
Kierowcy:
1. Massa 39
2. Vettel 37
3. Alonso 37
4. Button 35
5. Rosberg 35
6. Hamilton 31
7. Kubica 30
8. Webber 24
9. Sutil 10
10. Schumacher 9
11. Liuzzi 8
12. Barrichello 5
13. Alguersuari 2
14. Hulkenberg 1
Konstruktorzy:
1. Ferrari 76
2. McLaren-Mercedes 66
3. Red Bull-Renault 61
4. Mercedes 44
5. Renault 20
6. Force India-Mercedes 18
7. Williams-Cosworth 6
8. Toro Rosso-Ferrari 2 (wacek) |
2010-04-04 19:55:00Pierwsze podium zespołu Mercedes GP 2010-04-04 13:10:00No nareszcie…2010-04-04 13:07:00Mówią po wyścigu: Vettel, Webber, Rosberg, Kubica2010-04-03 17:05:00Kubica: W deszczu wyścig stanie się loterią2010-04-03 16:50:00Najlepsi mówią po kwalifikacjach2010-04-03 11:28:00Kwalifikacje dla Webbera, niedosyt Kubicy2010-04-03 08:30:00Po III treningu na Sepang2010-04-02 15:42:00Wszystko zależy od pogody...2010-04-02 12:59:00Łatwy piątek Kubicy2010-04-02 12:49:00Wyniki II treningu2010-04-02 06:24:00Po I treningu w GP Malezji2010-04-01 10:23:00Ferrari gotowe na GP Malezji2010-03-31 23:24:00McLaren zachowa tempo |
|  | Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza 202109-09.05.2021 | |
|
| |