Rajd Dolnośląski i sezon 2010 w słowach zawodników | Zapraszamy do zebranych przez nas wypowiedzi z mety Rajdu Dolnośląskiego, czyli również mety sezonu 2010 Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.
Bryan Bouffier: Jestem bardzo szczęśliwy. Byłem pod dużą presją, bo w czołówce było ciasno. Wielu zawodników jechało bardzo szybko, szczególnie Kajto, a Leszek i Tomek również byli bardzo, bardzo szybcy. Jestem zadowolony ze zwycięstwa, presja już zniknęła, dobrze w ten sposób zakończyć sezon. Samochód był perfekcyjny. Cóż mogę więcej powiedzieć? Dziękuję moim sponsorom. Jestem również zadowolony z pomocy Peugeotowi w zdobyciu mistrzostwa producentów. To był bardzo miły sezon. Nie zdobyłem mistrzostwa i gratuluję Kajtowi fantastycznego sezonu. Dobrze też widzieć Leszka na podium.
Kajetan Kajetanowicz: Czuję się świetnie, mam nadzieję, że w przyszłym roku będziemy mogli bronić tytułu Mistrza Polski. Rozmowy na temat następnego sezonu trwają, choć dopiero teraz skończyliśmy ostatni rajd w RSMP. Odcinki były bardzo szybkie, bardzo wymagające i bardzo niebezpieczne. Jechało się nam wyśmienicie, udawało się nam nawet wygrywać odcinki w klasyfikacji generalnej. Bardzo się cieszymy, to był trudny rajd, ręce bolą ale jesteśmy dumnie z tego co osiągnęliśmy. To był fantastyczny sezon, gratulacje w tym rajdzie dla Bryana. Straciliśmy dziś do niego tylko 8 sekund. Myślę, że nie jest on zadowolony, że samochodem grupy N jadą tak blisko S2000. To fantastyczny kierowca, ale jak widać my też szusujemy całkiem sprawnie. Życzyłbym sobie i kibicom więcej takich rajdów, no, mógłbym czasem wygrać :)
Leszek Kuzaj: To dla mnie całkiem dobre zakończenie sezonu. Dzisiaj przegrywaliśmy trochę na szybkich partiach, ale to akurat o niczym nie świadczy. Mogę być zadowolony i myślę że uda nam się przebudować samochód na przyszły tydzień na Lausitz. Wiara w siebie wróciła i to jest okay. Przeszło nam przez myśl wymienienie skrzyni na dłuższą tak jak Bryan, ale jej nie mamy ;) Mamy za krótką skrzynię, 168 km/h, bardzo długo jechaliśmy na odcięciu. Nie podobają mi się te odcinki, jak się pół minuty jedzie na odcięciu, może i fajne to dla niektórych. Zdecydowanie wolę starsze oesy. Myślę, że organizator znalazł kawałek krętej trasy, ale tak szybkiej, że byliśmy w stanie prostować i jechać cały czas na odcięciu. Chyba nie przyszło mu do głowy, że tak to może wyglądać. Jeżeli samochody grupy N osiągają grubo ponad 200km/h to sami rozumiecie, że to były takie bardziej wyścigowe odcinki.
Andreas Aigner: Zespół wykonał świetną pracę, przebudował samochód w nocy. Dzisiejszy dzień był całkiem dobry, skończyłem trzeci w klasyfikacji II dnia, więc to nieźle jak na debiut. Testowaliśmy dziś parę rzeczy i staraliśmy się zrobić dobre czasy.
Michał Bębenek: Przez cały rok mieliśmy chyba tylko jednego kapcia. Bardzo udany, wspaniały sezon. Nasz Citroen nas nie zawiódł ani przez chwilę. Oprócz Koszyc, gdzie drobna wpadka mi się przydarzyła, to wszystko wygrane. Nie można absolutnie narzekać. Oczywiście, że ciągnie mnie w kierunku S2000, ale ciężko powiedzieć, czy uda mi się poskładać budżet. Bardzo bym chciał, bo pojechałem Citroenem i wcale nie narzekam, bo była wspaniała walka i super się tym autem jeździ. Daje ono dużo radości, także nie żąłuję tego wyboru. Plany są przy ośce, ale mocniejszej.
Maciej Rzeźnik: Generalnie jesteśmy zadowoleni, ale dziś nie jechało nam się jakoś specjalnie dobrze. Nie trafiliśmy tez z nastawami, bo auto było bardzo nerwowe. Po drugie nie wiem dlaczego, a sprawdzałem to, mieliśmy na odcięciu 167 km/h. I tak jechaliśmy, żeby być na mecie. Dojechaliśmy, jesteśmy cali i zdrowi, więc jesteśmy szczęśliwi,. Będziemy się mocno przygotowywać do następnego roku. Jakbym dojechał Rzeszów, to byłaby szansa na piąte miejsce , a wyżej chłopaki są poza zasięgiem dla mnie.
(wacek) |