Udało się wywalczyć naprawdę dobrą pozycję - Wiesiek Ingram | Trudne technicznie, oraz niewiarygodnie szybkie trasy, które organizator przygotował dla zawodników pucharu PZM podczas 44 Rajdu Krakowskiego nie stanowiły przeszkody dla załogi Ingram / Olszewski. Zawodnicy niebieskiego clio z numerem 112 rozkręcali się z oesu na oes, prezentując licznie zebranej widowni widowiskowy styl, atakowali bardziej doświadczoną konkurencję osiągając na mecie rajdu fantastyczny (biorąc pod uwagę dopiero drugi start) wynik: 9 miejsce w klasyfikacji generalnej PZM, 7 w klasie A7. Start Wieśka i Marcina był możliwy dzięki zaangażowaniu firm: AQUER, FIVESTAR, AUTO-HAL.
Wiesiek Ingram: Jestem niezmiernie szczęśliwy. Udało się wywalczyć naprawdę dobrą pozycję, jednak nie było łatwo. Pierwszą pętlę lekko przespaliśmy, popełniliśmy też błąd w doborze opon. Licząc na opady założyliśmy opony deszczowe. To okazało się błędną decyzją, ponieważ na wszystkich odcinkach było sucho. Po pierwszej pętli na przód powędrowały slicki, niestety nie posiadaliśmy takich opon na tył. Przejazdy szybkich, wybijających partii z pływającym tyłem nie należy do przyjemności. Na szczęście więcej problemów nie było, auto pracowało perfekcyjnie. Clio to fantastyczny samochód, który jeśli tylko poznam lepiej będzie w stanie dowozić nas przy odrobinie szczęścia w czołówce pucharu. Tak naprawdę to seryjne auto na seryjnym zawieszeniu, tym bardziej jestem zadowolony, gdyż konkurencja dysponowała lepiej przygotowanym sprzętem. Walka w tak mocnej stawce to świetna szkoła, dlatego chcielibyśmy podziękować wszystkim, dzięki którym start w Krakowskim był możliwy -
firmą: AQUER, FIVESTAR oraz AUTO-HAL, oraz Marcinowi Więckowi - czyli osobie, która przygotowuje i serwisuję naszą rajdówkę. Bez jego pomocy nasze szanse na dotarcie do mety z pewnością byłyby dużo mniejsze. Dzięki Marcin!!!
Marcin Olszewski: Trasa rajdu była niezwykle wymagająca, po zapoznaniu czuliśmy przed nią respekt. Po debiucie w Warszawie gdzie oesy nie należały do skomplikowanych, nagle trudne techniczne próby, ogromne prędkości i ogromne dziury. To był zdecydowanie rajd dla odważnych. Cieszy, więc fakt osiągnięcia mety, cieszy pozycja, cieszy także atmosfera panująca w rajdówce. Pracujemy nad opisem, wprowadziliśmy po namowach braci Bębenków 7 stopniową skalę zakrętów. Szkoda, że rajd był taki krótki, 70 km oesowych to jednak za mało, aby skutecznie wszystkie nowości zadziałały. Z nadziejami patrzymy w przyszłość, narazie odpuszczamy kolejny szutrowy rajd, o następnych startach poinformujemy niebawem.
(dominik) |